Nigdy wcześniej w Brzegu Dolnym nie wykonywano tak zaawansowanych operacji

Rozmowa z prezesem Powiatowego Centrum Medycznego Piotrem Burdachem.

Od ponad trzech miesięcy na oddziale chirurgicznym w Brzegu Dolnym pracuje nowy zespół chirurgów. Jak można ocenić zmiany, które zaszły w szpitalu?

To jest rewolucja na skalę kilkunastu ostatnich lat. Zarówno pod względem ilości współpracujących z nami chirurgów, gamy specjalności i zakresu wykonywanych zabiegów, jak i obszaru specjalizacji zespołu. Wszyscy lekarze posiadają specjalizację z chirurgii ogólnej, a także specjalizacje szczegółowe – jedni z chirurgii onkologicznej, inni z naczyniowej. Spektrum wykonywanych przez nich zabiegów jest bardzo szerokie. Personel pielęgniarski pracujący w naszym szpitalu niekiedy 20-30 lat potwierdza, że takich zabiegów jak obecnie, od kilkunastu lat w Powiatowym Centrum Medycznym nie wykonywano. Statystyki również są bardzo optymistyczne. W poprzednich latach miesięcznie wykonywano maksymalnie 35-40 zabiegów. Nowy zespół w ciągu pierwszego miesiąca pracy, pomimo pandemii i pracy w fazie reorganizacji oddziału oraz tzw. „docierania się” zespołów pielęgniarskiego i lekarskiego, wykonał blisko 100 zabiegów. I to w dość dużym spektrum, włącznie z zabiegami wysokospecjalistycznymi, chociażby w dziedzinie chirurgii onkologicznej czy endokrynologicznej. Także pod każdym względem jest więcej i lepiej.

Jakie zaawansowane zabiegi wykonywane są w Brzegu Dolnym?

Ostatnio były to operacje onkologiczne w obrębie tarczycy. Jak usłyszałem od zespołu naszego bloku operacyjnego, to chirurgia wyższych lotów. Faktycznie, nigdy wcześniej w Brzegu Dolnym nie wykonywano takich operacji.

Jak się można dostać do dolnobrzeskiego szpitala? Ile czasu czeka się na zabieg?

Zasady są niezmienne od wielu lat. Trzeba posiadać skierowanie do oddziału chirurgii ogólnej i to już wystarczy, żeby się z nami skontaktować i umówić na wizytę kwalifikacyjną. Raz w tygodniu ordynator oddziału przyjmuje w dolnobrzeskiej przychodni, w poradni chirurgicznej i przeprowadza kwalifikację do zabiegów. Tam można wszystko ustalić. Na naszych stronach internetowych jest podany także numer do koordynatora, który opiekuje się pacjentem od samego początku leczenia i od którego wszystkiego można się dowiedzieć. Podstawą formalną do rozpoczęcia leczenia na chirurgii jest skierowanie do oddziału i odbycie konsultacji kwalifikującej do zabiegu. Jeśli chodzi o sam termin, to powiem tak – staramy się wykonywać zabiegi, w zależności oczywiście od zakresu, w terminach od kilku dni do maksymalnie kilku tygodni. W odniesieniu do innych placówek można powiedzieć, że kolejki nie ma, to nie jest standard np. wrocławski, gdzie na pewne zabiegi czeka się latami. Zresztą, wielu pacjentów przyjeżdża do nas z Wrocławia. Sami dowiadują się, że u nas mogą szybko i sprawnie uzyskać pomoc. Niedawno kolega przyjmujący w jednym z wrocławskich POZ-ów zadzwonił do mnie i powiedział, że właśnie wysłał do nas pacjenta, bo słyszał od innych lekarzy, że mamy bardzo sprawnie i efektywnie działającą chirurgię. Tak więc wieść zaczęła się nieść także drogą pantoflową. Dobrze mówią o nas w środowisku, a to dla mnie ogromna, osobista satysfakcja.
Kiedy doczekamy się zapowiadanych przenosin oddziału wewnętrznego do Brzegu Dolnego?

Powoli kończymy prace remontowe, więc myślę, że na przełomie listopada i grudnia. Przed nami jeszcze wymiana windy oraz załatwianie kwestii technicznych, technologicznych oraz proceduralnych, poczynając od nadzoru budowlanego, przez sanepid, a kończąc na Narodowym Funduszu Zdrowia i Urzędzie Wojewódzkim. To niestety będzie trwało. Myślę, że dobrym dniem byłby 6 grudnia, równo 2 lata od zaprezentowania na zgromadzeniu wspólników planu restrukturyzacji Powiatowego Centrum Medycznego. Lepsza jakość i lepsze warunki leczenia w prezencie na mikołajki.

Co dalej ze szpitalem w Wołowie?

Jeżeli uda nam się przenieść internę do Brzegu Dolnego, to pacjenci bardzo szybko odczują nie tylko poprawę jakości i dostępności świadczeń z zakresu chorób wewnętrznych. Chcemy też poprawić dostępność świadczeń z zakresu rehabilitacji i opieki długoterminowej, zgodnie z założeniami planu restrukturyzacji spółki. Wołowski szpital stanie się Specjalistycznym Ośrodkiem Rehabilitacji i Opieki Długoterminowej. Aktualnie prowadzę mocno zaawansowane rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia w przedmiocie finansowania świadczeń, które będą realizowane przez ośrodek. To mocne rozwinięcie koncepcji, która opisywana była w planie. Mam nadzieję, że już niedługo będę mógł zdradzić więcej szczegółów.

W Wołowie rozpętuje się wokół Powiatowego Centrum Medycznego burzę z powodu nieudzielenia pomocy młodemu pacjentowi ze złamaną ręką.

W Wołowie co chwilę rozpętuje się przeciwko nam jakąś burzę. Ta obecna jest wycelowana w zdyskredytowanie szpitala w Brzegu Dolnym, zanim dojdzie do połączenia oddziałów interny i chirurgii. Ale przejdę do faktów. Rzeczywiście do dolnobrzeskiej izby przyjęć ojciec przyprowadził syna ze złamaną ręką. Przyszli do nas, pomimo że wcześniej uzyskali informację, że pomocy powinni szukać w innych placówkach, które zajmują się takimi przypadkami. Prawdą jest także to, że musieli czekać i że zrezygnowali z dalszego oczekiwania na pomoc. Reszta to bezpodstawne zarzuty i próba dyskredytacji PCM-u. W całej tej historii jestem w stanie zrozumieć zdenerwowanie ojca. Każdy się złości, gdy jego dziecko cierpi, a pomoc nie nadchodzi natychmiast. Nie rozumiem natomiast nagonki na izbę przyjęć i lekarza, rozpętanej w wołowskiej gazecie i mediach społecznościowych. Nasz chirurg nie odmówił dziecku udzielenia pomocy! Pomimo braku zagrożenia dla zdrowia i życia chciał chłopca przyjąć, ale nie mógł tego zrobić od razu, bo musiał w tym czasie ratować życie innych pacjentów.

Lekarz na dyżurze był sam. Obsługiwał oddział, na którym przebywali pacjenci w ciężkim stanie, po poważnych zabiegach chirurgicznych i jednocześnie zabezpieczał izbę przyjęć, na której znajdowała się dwójka pacjentów w stanie agonalnym. Tak, pomimo że na korytarzu było pusto, to za ścianą lekarz ratował komuś życie, a trzeba pamiętać, że pierwszeństwo do udzielenia świadczeń mają zawsze osoby, których życie i zdrowie są bezpośrednio zagrożone, niezależnie od wieku czy płci.

Czyli to całe medialne zamieszanie może mieć drugie, pozamedyczne dno?

Zatrudniamy coraz lepszych lekarzy i z każdym dniem podnosimy jakość świadczonych usług. Do dziś, poza przypadkiem, o którym rozmawialiśmy, do spółki nie wpłynęła żadna inna skarga na działalność izby przyjęć czy też oddziału chirurgicznego w Brzegu Dolnym. Natomiast z każdym dniem rośnie liczba zadowolonych pacjentów, którzy uzyskali u nas pomoc. Jak w tym kontekście można określić bezkrytyczne powielanie w mediach społecznościowych subiektywnych, emocjonalnych i nie do końca sprawdzonych postów przez wspólnika PCM-u, niechętnego działaniom naprawczym w spółce?

Gdzie powinniśmy szukać nagłej pomocy medycznej dla dziecka?

Na początku należy jasno wskazać, że Powiatowe Centrum Medyczne nie posiada w swojej strukturze oddziałów pediatrii i chirurgii dziecięcej. Z formalnego punktu widzenia nasze oddziały szpitalne i izby przyjęć udzielają świadczeń osobom powyżej 18. roku życia. Gdyby jednak ktoś zechciał do naszej izby przyjęć zgłosić się z dzieckiem, musi być świadomy tego, że przyjmujemy jedynie pacjentów w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia m.in. w tym samym dniu, w którym doszło do wcześniej opisanego zdarzenia. W dolnobrzeskiej izbie przyjęć pojawili się rodzice z kilkuletnim dzieckiem użądlonym przez pszczołę. W tym przypadku nie było dyskusji. Ten sam lekarz poza kolejką przyjął dziecko w izbie przyjęć i podał mu leki przeciwwstrząsowe. To była konkretna sytuacja zagrożenia życia i zdrowia, ale gdy takie zagrożenie nie występuje, a mały pacjent wymaga interwencji, to rodzice powinni kierować się do placówki, która posiada oddział pediatryczny bądź chirurgię dziecięcą, w zależności od tego, co się dzieje.

wm

Polecamy