Znalazłam tu wielu przyjaciół

Abigail Cox to Amerykanka od września tego roku pracująca w Ossolińczyku jako native speaker. Zapytaliśmy ją o pierwsze wrażenia z pobytu w naszym mieście, o pracę w dolnobrzeskim liceum, a także o wyzwania,  jakie napotkała w nowym miejscu.

Jesteś w Polsce od 3 miesięcy. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia?

Po 3 miesiącach mojej obecności tutaj musze przyznać, że zakochałam się w tym kraju i ludziach. Istnieje tutaj silne poczucie wspólnoty, którego nie doświadczam w moim mieście rodzinnym w Pensylwanii. Większość osób, z którymi się komunikuję, jest przyjazna i gotowa, by pomoc mi w każdej możliwej kwestii. Ameryka zawsze będzie moim domem, ale myślę, że już teraz mogę powiedzieć, że i Brzeg Dolny na zawsze będzie miał swoje miejsce w moim sercu.

Czy zostałaś przywitana przez uczniów i nauczycieli?

Oczywiście! Chociaż komunikacja może być wyzwaniem przez barierę językową, to zawsze jestem witana w szkole uśmiechami. Moi studenci są wspaniałymi uczniami, tak samo jak ludźmi, i bardzo się cieszę, że będę mogła spędzić z nimi resztę tego roku szkolnego. Czeka nas jeszcze wiele rozmów w języku angielskim. Personel szkolny jest wyjątkowo pomocny, szczególnie jeśli chodzi o różnice kulturowe miedzy Polską a Stanami Zjednoczonymi. Wierzę, że mam w szkole wielu nowych przyjaciół, a nawet nową rodzinę.

Co w Twojej pracy okazało się największym wyzwaniem?

Podczas gdy mój brak znajomości języka polskiego okazuje się codzienną trudnością, najtrudniejszą częścią mojej pracy są różnice kulturowe miedzy Polską a Ameryką. Nigdy nie mogłabym sobie wyobrazić wszystkich małych detali, jakie różnią te dwa kraje, ale odczuwam to każdego dnia i codziennie uczę się czegoś nowego.

Jakie zauważasz różnice miedzy polskim i amerykańskim systemem edukacji?

Istnieje wiele różnic miedzy tymi systemami. Myślę, że największym jest zarządzanie czasem. W Ameryce jest silne poczucie pilności, ponieważ czas jest dla nas bardzo ważny. Czasem może być to bardzo przyjemne, ale jednocześnie może być bardzo stresujące. Tutaj odczułam, że codzienne aktywności mogą być znacznie bardziej relaksujące i jest więcej miejsca na elastyczność.

Czy próbujesz uczyć się języka polskiego?

Słowem kluczem jest „próbować”. Mogę śmiało powiedzieć, że próbuję uczyć się języka polskiego, ale postępy nie są imponujące. Mój pobyt w Polsce definitywnie pomógł mi ulepszyć moje umiejętności, ale mam wiele lekcji przed sobą, zanim będę w stanie komunikować się z ludźmi w tym języku.

Co robisz w wolnym czasie?

W trakcie trzech miesięcy mojego pobytu m.in zaadoptowałam kotkę z Przychodni Weterynaryjnej „Podaj Łapę” państwa Joanny i Artura Różyckich. Większość czasu spędzam z nią. Ona dotrzymuje mi towarzystwa, kiedy oglądam Netflix, czytam książki czy wykonuję prace domowe. Lubię też podróżować, kiedy tylko mam możliwość. W październiku miałam okazję odwiedzić Berlin, a w listopadzie byłam w Sztokholmie. W trakcie mojego pobytu tutaj mam nadzieje zobaczyć dużo więcej.

Justyna Bazylak

 

Polecamy