Z PTTK-iem na Podlasiu

29 czerwca – 2 lipca 2017r. 50-osobowa grupa turystów zwiedzała Podlasie- trochę mistyczną krainę, gdzie czas jakby wolniej płynął. Podlasie to region, który udowadnia, że każda z czterech stron świata jest inna, ale właśnie w różnicach i ich łączeniu tkwi całe piękno świata. Tam, gdzie kiedyś za sąsiadów miano Jaćwingów, dziś nadal możemy zaobserwować styk różnych kultur i wyznań. Od katolików począwszy przez prawosławnych, protestantów na baptystach i głębokich żydowskich korzeniach kończąc. To region, który stale się rozwija (głównie dzięki dotacjom z Unii).
Wg różnych danych właśnie w stolicy Podlasia- Białymstoku żyją najbardziej zadowoleni z życia Polacy. Podlasie to również – dzięki unikatowym przyrodniczo terenach i systemach ekologicznych- zielone płuca Polski. W województwie podlaskim znajdują się cztery Parki Narodowe. My poznaliśmy tym razem dwa z nich- Biebrzański i Narwiański. Biebrzański Park Narodowy jest największy w Polsce. Żyje w nim około 250 gatunków różnych ptaków.
Najcenniejsze walory Parku to szeroka dolina mającej charakter naturalny silnie meandrującej rzeki Biebrzy, z największym zespołem torfowisk w Polsce, zwanych Bagnami Biebrzańskimi. Zachowały się tu rzadkie, zagrożone i ginące w kraju i Europie gatunki roślin, ptaków i innych zwierząt. Charakterystyczne dla Biebrzańskiego Parku Narodowego są również rozległe krajobrazy, ekosystemy i siedliska, które gdzie indziej zostały już bezpowrotnie zniszczone, w wyniku melioracji, osuszania bagien i torfowisk.
W Parku Narwiańskim największą atrakcją była ścieżka ekologiczna Waniewo- Śliwno
biegnąca w poprzek Doliny Narwi, która obrazuje większość ekosystemów parkowych. Jest to teren bagienny, z natury niedostępny, więc kładka o długości 1050 m pozwala odwiedzającym na dotarcie do „serca” Parku bez konieczności korzystania z łodzi lub kajaka. Niewątpliwą atrakcją tej ścieżki jest przeprawa przez liczne w tym miejscu koryta rzeczne przy pomocy pływających pomostów umocowanych na linach. Mniej więcej pośrodku trasy, w miejscu dawnego zamczyska, znajduje się wieża widokowa, z której można podziwiać panoramę doliny.
Mieszkaliśmy w XVII wiecznym hotelu „Alumnat”, w Tykocinie, o którym Agnieszka Osiecka mówiła „miasteczko – bajeczka”. Zwiedziliśmy tykociński zamek królewski wzniesiony w XVI w. przez króla Zygmunta Augusta, późnobarokowy kościół Trójcy Przenajświętszej z okazałą fasadą, Wielką Synagogę, obecnie Muzeum Kultury Żydowskiej. Obejrzeliśmy pomniki Stefana Czarneckiego i Orła Białego. Spacerowaliśmy urokliwymi uliczkami niewiele zmienionymi od wieków.
Zwiedziliśmy Twierdzę Osowiec słynną z 6,5 miesięcznej obrony podczas I wojny światowej i z tego, że nigdy nie została zdobyta. Byliśmy w jednym z najstarszych i najmniejszych podlaskich miast- Surażu i prywatnym Muzeum Archeologicznym pana Litwińczuka.
Wpadliśmy na chwilę do Białegostoku, by obejrzeć Park Branickich – jeden z najciekawszych ogrodów barokowych w Polsce określany mianem „Podlaskiego Wersalu”.
W ostatnim dniu wycieczki odwiedziliśmy Europejską Wioskę Bocianią- Pentowo, skąd co roku odlatuje ponad 120 bocianów i zrobiliśmy ostatnie zakupy podlaskich przysmaków na jarmarku w Kiermusach.
Kto raz odwiedzi Dolinę Biebrzy i okolice, zakocha się w nich na zawsze, w tamtejszym języku mówi się o takich ludziach, że są „biebrznięci”. My też wróciliśmy „biebrznięci”.

Elżbieta Węgrzynowska

Polecamy