Stajemy na głowie, aby zapewnić bezpieczeństwo

Rozmowa z Piotrem Burdachem, Prezesem Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie.

W dwóch budynkach Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie, tj. w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym i na Oddziale Rehabilitacji wołowskiego szpitala, personel i pacjenci zostali objęci 14-dniową kwarantanną. Ile to w sumie osób i jakie są przyczyny tego zdarzenia?

W sumie, razem z pacjentami, jest to grupa ponad stu osób, w tym około sześćdziesięciu pracowników PCM-u, którzy są zatrudnieni w różnych formach. Zarówno są to pracownicy etatowi, jak również pracownicy kontraktowi, czy pracownicy współpracujący z nami na umowy zlecenia. Powodem nałożenia kwarantanny była kwestia pojawienia się u nas dwóch pracowników, którzy mieli kontakt z osobą, u której rozpoznano zakażenie wirusem COVID-19. To było powodem uruchomienia wszystkich procedur związanych z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym, prowadzeniem tzw. dochodzenia epidemiologicznego i finalnie nałożeniem kwarantanny. Kwarantanna z automatu jest nałożona na 14 dni, z tym że z możliwością skrócenia w momencie kiedy przyjdą wyniki badań naszych pracowników, czy są zakażeni wirusem, czy też nie. Jeśli okaże się, że nie są zakażeni, kwarantanna zostanie skrócona. Dzisiaj o wpół do pierwszej w nocy zostały od nich pobrane wymazy. Wyniki powinny być w ciągu mniej więcej 24 godzin. Jeżeli okaże się, że wszystko jest dobrze, że nasi pracownicy są zdrowi, kwarantanna zostanie skrócona i wrócimy do normalności.

Rozumiem, że kwarantanna odbywa się w budynkach PCM-u?

Część pracowników jest objęta kwarantanną domową. Są to osoby, które zdążyły po pracy wrócić do domów, zanim sytuacja się ujawniła. Ci, którzy byli na zmianie, kiedy okazało się, że mamy do czynienia z taką sytuacją, zostali objęci kwarantanną ze wskazaniem miejsca odbywania w budynkach szpitala.

Opieka nocna i świąteczna działa i przyjmuje chorych, jednak w wyniku ogłoszonej kwarantanny, część z nich może odczuwać niepokój przed wizytą w wołowskim szpitalu. Jest się czego bać?

Myślę, że nie. Powierzchnie, w których zorganizowaliśmy udzielanie świadczeń z zakresu pomocy nocnej i świątecznej są wyłączone z obszarów objętych kwarantanną. Nie ma możliwości, żeby osoby, które pojawią się w PCM-ie jako pacjenci miały styczność z osobami objętymi kwarantanną, jak i ogólnie z wirusem.

Jak wygląda sytuacja w przychodni i szpitalu w Brzegu Dolnym oraz w przychodni w Wołowie? Jest bezpiecznie? 

W dzisiejszych czasach ciężko powiedzieć, że jest bezpiecznie. Każdy dzień przynosi jakieś nowe rozpoznania, nowe zakażenia wirusem. Sytuacja dynamicznie się zmienia, a my stajemy na głowie, aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo, zarówno pracownikom jak i pacjentom. Nikt w dzisiejszych czasach nie zagwarantuje nam stu procent bezpieczeństwa.

wm

Polecamy