Sentymentalna podróż do Brzegu Dolnego

Dzisiejsza ulica Urazka, prowadząca przez Kręsko z Brzegu Dolnego w kierunku Wrocławia, przed II wojną światową i po niej była zamieszkała. Po jednej i drugiej stronie drogi stały domy, które ze względu na strefę ochronną „Rokity” zastały wyburzone, a mieszkańcy wykwaterowani. Do dnia dzisiejszego pozostały tylko dwa domy, z tego jeden jeszcze zamieszkały.

To właśnie dom przy ul. Urazkiej 32 był rodzinnym domem pani Ady Tanke. Urodzona w 1942 roku pani Ada postanowiła swoim dzieciom i wnukom pokazać dom jej rodziców… miejsce, w którym spędziła pierwsze lata swojego dzieciństwa.
Do rodzinnego domu przyjechało w sumie 21 osób. Przyjechali z Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Norwegii i… Albanii. Zwiedzili Brzeg Dolny, zobaczyli dom rodzinny na Kręsku.
Dziś jest on w ruinie, do 1941 roku była tam gospoda. Po wojnie przyszli repatrianci ze Wschodu, którzy zajęli dom. Do 1946 roku – do czasu wyjazdu do Niemiec – dwie rodziny – polska i niemiecka – zgodnie dom zamieszkiwały.

Pani Ada w ostatnich latach kilkakrotnie odwiedzała Brzeg Dolny. Była tu z grupą mieszkańców Barsinghausen w ramach współpracy partnerskiej z Brzegiem Dolnym. Przyjechała też w latach siedemdziesiątych, wtedy odwiedziła polską rodzinę mieszkającą w jej rodzinnym domu – państwo Marię i Kazimierza Wałowskich.
Jak mówi, przyjazdy do Brzegu Dolnego to podróż sentymentalna do czasów dzieciństwa.

Polecamy