Przeniesienie interny do Brzegu Dolnego jest już tylko kwestią czasu

Piotr Burdach

Rozmowa z Piotrem Burdachem, prezesem Powiatowego Centrum Medycznego.

Na jakim etapie procesu wdrażania planu restrukturyzacji znajduje się Powiatowe Centrum Medyczne?
Krótko mówiąc – na zaawansowanym. Proces restrukturyzacji został wprawdzie spowolniony przez pandemię – cały czas czekamy na przeniesienie oddziału chorób wewnętrznych do Brzegu Dolnego i wdrożenie nowej oferty produktowej z zakresu rehabilitacji i opieki długoterminowej – aczkolwiek poprzedni rok zakończyliśmy satysfakcjonująco i w obecny wchodzimy z dobrymi wiadomościami. Zrobiono rzecz kluczową dla wdrożenia planu restrukturyzacji, czyli przygotowano powierzchnię w dolnobrzeskim szpitalu pod przeniesienie oddziału chorób wewnętrznych. Zakończono już prace budowlane i wymieniono windę. Pozostały nam formalności – uchwała Zgromadzenia Wspólników, odbiory i decyzje odpowiednich instytucji.

Kiedy nastąpi przeniesienie oddziału chorób wewnętrznych do Brzegu Dolnego?
Przeniesienie interny jest już tylko i wyłącznie kwestią czasu. Nastąpi, gdy tylko powrócimy do działalności białej. Obecnie, w związku z decyzją Wojewody Dolnośląskiego, odział funkcjonuje w wołowskim szpitalu jako oddział covidowy.

Jakie zmiany czekają w obecnym roku pacjentów wołowskich placówek Powiatowego Centrum Medycznego?
Funkcjonowanie oddziałów chirurgii i chorób wewnętrznych w jednym budynku jest jednym z kluczowych założeń planu restrukturyzacji spółki. Jednocześnie staramy się wdrażać kolejne elementy czyli realizować model wołowski, czyli budujemy silny ośrodek opieki długoterminowej i rehabilitacji. Milowym krokiem w stronę wdrożenia tego planu jest zwiększenie finansowania w zakresie naszego Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego, czyli coś co było marzeniem nie tylko moim, ale również poprzednich zarządów spółki. Od 1 stycznia Narodowy Fundusz Zdrowia zwiększył nam w tym zakresie kontrakt o blisko 40 procent. Wszystkie łóżka opieki długoterminowej, którymi dzisiaj dysponujemy, są obecnie, mówiąc potocznie, dostępne „na Fundusz”, co jest bardzo dobrą informacją, bo z jednej strony są to świadczenia wysoce deficytowe, a z drugiej odciążymy budżet rodzin naszych podopiecznych, którym świadczenia będą udzielane w ramach ubezpieczenia zdrowotnego.

Po przeniesieniu oddziału chorób wewnętrznych do Brzegu Dolnego zwolni się dość spora powierzchnia szpitala w Wołowie. Jak spółka planuje ją zagospodarować?
Spróbujemy zaadoptować piętro w wołowskim szpitalu na poszerzenie oferty „funduszowej” z zakresu rehabilitacji, zwłaszcza w obszarze rehabilitacji neurologicznej. Jeżeli będziemy mieli problem z pozyskaniem środków z NFZ, wtedy zgodnie z założeniami planu restrukturyzacji uruchomimy w tym miejscu łóżka opieki długoterminowej w trybie komercyjnym. Docelowo mamy plan na zaadaptowanie całego budynku wołowskiego szpitala wyłącznie na funkcje medyczne.

Jakie jest zapotrzebowanie na świadczenia z zakresu opieki długoterminowej i rehabilitacji?
Ogromne. Zarówno w jednej, jak i w drugiej grupie pacjenci czekają na udzielenie świadczeń nawet 2-3 lata. To oferta przemyślana już na etapie sporządzania planu restrukturyzacji, przekonsultowana z Narodowym Funduszem Zdrowia i Urzędem Wojewódzkim, którego rola jest wysoce istotna, szczególnie w odniesieniu do założeń planowanej reformy. Wszyscy uczestnicy systemu są mocno zainteresowani tymi świadczeniami, a nasza oferta wychodzi naprzeciw tym potrzebom. Nie tylko tym systemowym, ale przede wszystkim populacyjnym.

Czyli osoby zatrudnione w wołowskim szpitalu mogą być spokojne o pracę?
Oczywiście, że tak. Myślę, że wręcz będziemy potrzebowali więcej personelu niż obecnie.

Jakie wyniki finansowe odnotowała spółka w zeszłym roku?
Według wstępnych szacunków 2021 rok zamkniemy stratą w okolicach 1,5 mln złotych. W poprzednim roku spółka wygenerowała 2 mln zł straty, a w 2019 roku prawie 3 mln złotych. W dwa lata zredukowaliśmy stratę o połowę, nie wspominając o tym, ze jesienią 2019 roku poprzedni zarząd prognozował, że spółka będzie miała w 2021 roku stratę na poziomie blisko 5 mln złotych. Widać, że działania naprawcze, które wdrażamy, są efektywne. Zmierzamy do zbilansowania działalności szpitala, ale do tego potrzebujemy jeszcze trochę czasu.

wm

Polecamy