Powoli wracamy do normalności

O sytuacji na oddziale covidowym, odwieszeniu interny i planach jej przeniesienia do Brzegu Dolnego oraz koncepcji budowy w Wołowie nowej przychodni rozmawiamy z Piotrem Burdachem – prezesem Powiatowego Centrum Medycznego w Wołowie.

Ilu pacjentów leczy się obecnie na oddziale covidowym wołowskiego szpitala?

Od miesiąca sytuacja jest dość stabilna. Mamy ok. dwudziestu pacjentów na zwykłych łóżkach, covidowych, trzech na łóżkach z wentylacją mechaniczną, aktualnie brak pacjentów na łóżkach dla osób z podejrzeniem zakażenia. Pomiędzy świętami a Nowym Rokiem mieliśmy na oddziale sporo wypisów. Po Nowym Roku liczba pacjentów zwiększyła się z czternastu do dwudziestu dwóch i – póki co – dalej znacząco się nie zmienia. Dzięki temu udało nam się sfinalizować rozmowy z wojewodą dotyczące zmniejszenia liczby łóżek covidowych.

Skąd pochodzą pacjenci oddziału?

Zdecydowana większość naszych pacjentów to mieszkańcy powiatu wołowskiego, kilku pochodzi z bardziej oddalonych miejscowości.

Jak wygląda struktura świadczeń na oddziale covidowym po zredukowaniu liczby łóżek?

Zmienioną decyzją wojewody zostaliśmy zobligowani do prowadzenia 36 łóżek „covidowych” – 3 dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia, 30 dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem oraz kolejne 3 dla pacjentów z potwierdzeniem zakażenia wymagających wentylacji mechanicznej.

W wyniku decyzji wojewody, zmniejszającej liczbę łóżek na oddziale covidowym, zarząd PCM-u podjął we wtorek decyzję o odwieszeniu Oddziału Chorób Wewnętrznych.

Tak, wracamy powoli do normalności. Oddział Chorób Wewnętrznych wznawia swoją działalność już w najbliższy poniedziałek 18 stycznia. Mam nadzieję, że po odwieszeniu interny powoli będziemy wznawiać również pozostałe obszary działalności spółki.

Po otwarciu oddziału covidowego spółka zmagała się z wysoką absencją personelu medycznego.

Dokładnie tak. Po otwarciu oddziału doszło do nawarstwienia się dwóch spraw. Na początku drugiej fali pandemii wielu naszych pracowników zakaziło się koronawirusem. Jednocześnie, duży wpływ na absencję miał lęk przed uruchomieniem oddziału covidowego. To było coś nowego. Część osób zmotywowała się nowym zadaniem i odnalazła w sobie jakieś ukryte pokłady energii, inni zareagowali odwrotnie. Wystraszyli się i pouciekali na zwolnienia lekarskie. W tej chwili sytuacja się ustabilizowała. Absencja chorobowa personelu medycznego kształtuje się na poziomie 10-12 procent. To całkiem przyzwoity wynik, szczególnie gdy odniesiemy go do wyniku z początku drugiej fali, oscylującego w okolicy 50 procent.

Przed dwoma miesiącami w wyniku uruchomienia oddziału covidowego do PCM-u zaczęła napływać pomoc sprzętowa. Czy wojewoda pamięta o wołowskim szpitalu także dziś?

W ostatnich tygodniach ten proces się zdynamizował. Udało nam się pozyskać bardzo konkretny sprzęt medyczny. To już nie tylko respiratory transportowe, ale także typowe respiratory OIOM-owskie, wysokiej jakości kardiomonitory oraz pompy infuzyjne. Wartość sprzętu medycznego i środków ochrony indywidualnej otrzymanych od wojewody oceniam na ponad pół miliona złotych. Udało nam się także sfinalizować umowę w zakresie modernizacji instalacji tlenowej. Dzięki temu z czterdziestu dwóch tysięcy, które wydaliśmy na tę inwestycję, odzyskaliśmy trzydzieści siedem.

Czy otrzymany od wojewody sprzęt będzie służył mieszkańcom powiatu również po zakończeniu pandemii?

Zdecydowanie tak. Większość sprzętu ma dość uniwersalne zastosowanie. Na pewno musimy nauczyć się, w jakiś sposób żyć z covidem. W zwykłych profilach świadczeń udzielanych przez PCM będą pojawiać się także pacjenci covidowi, którzy będą wymagać terapii respiratorowej. Tutaj kłania się projekt przeniesienia interny do Brzegu Dolnego, kiedy szpital będzie już w jednym miejscu i wszystkie jego funkcje będą zintegrowane, kiedy interna będzie miała wsparcie anestezjologa oraz będzie dysponowała salami z możliwością izolowania pacjenta, tzw. izolatkami dostosowanymi do dzisiejszych wymogów w zakresie zaopatrywania pacjentów zakaźnych. Przypadki covidu będą się trafiać nawet wtedy, kiedy się już zaszczepimy i epidemia się wyciszy. Będziemy mieli wtedy na tyle duży komfort, że pacjent z terenu powiatu wołowskiego będzie mógł być leczony w izolatce na naszym oddziale i będzie mógł być zaopiekowany w zakresie wentylacji mechanicznej bez konieczności odsyłania do innego ośrodka.

Na jakim etapie są prace remontowe pomieszczeń przygotowywanych w Brzegu Dolnym na przyjęcie interny i kiedy planowane są przenosiny?

Konkretnych dat jeszcze nie określamy z uwagi na poziom skomplikowania projektu. Z jednej strony mamy do czynienia z kwestią wykonania prac budowlanych, a z drugiej – z wyposażeniem pomieszczeń w odpowiedni sprzęt, co musi być poprzedzone wymaganymi procedurami przetargowymi. Na koniec pozostają wszystkie formalizmy związane z odbiorami budowlanymi, technicznymi i sanitarnymi. Dzisiaj nie jestem w stanie określić dokładnej daty przeniesienia oddziału wewnętrznego do Brzegu Dolnego, ale mam nadzieję, że uda nam się zrealizować te zamierzenia do końca połowy obecnego roku.

A kwestie prawne? Gmina Wołów zaskarżyła uchwałę zatwierdzającą plan restrukturyzacji do sądu.

Rzeczywiście, jesteśmy na etapie sporu sądowego z gminą Wołów. Z dużym ubolewaniem przyjąłem wiadomość o zaskarżeniu przez nią uchwały wspólników. Co trzeba podkreślić, gmina Wołów sprowadza cały plan restrukturyzacji Powiatowego Centrum Medycznego do jednej sprawy, tj. przeniesienia Oddziału Chorób Wewnętrznych. Nie zauważa przy tym pozostałych elementów planu, które już dziś przynoszą wymierne efekty, takie jak płynność finansowa czy redukowanie strat pomimo niezwykle ciężkiego roku. Warto zauważyć, że uchwała o przyjęciu planu restrukturyzacji jest uchwałą kierunkową, która wyznacza strategię spółki na najbliższe lata i kształtuje model jej funkcjonowania. Niezaprzeczalną prawdą jest to, że przed przeniesieniem interny do Brzegu Dolnego będzie wymagana kolejna uchwała zgromadzenia wspólników, zatwierdzająca zmianę lokalizacji oddziału. Najśmieszniejsze jest to, że gmina Wołów doskonale o tym wie, bo raptem parę tygodni temu głosowała uchwały w sprawie przeniesienia fizjoterapii ambulatoryjnej i oddziału dziennego rehabilitacji do Brzegu Dolnego na czas istnienia w Wołowie oddziału covidowego. Z jednej strony to dość zabawne, a z drugiej przykre. Z mojego punktu widzenia, to takie zakrzywianie rzeczywistości, bo w przestrzeni medialnej, kreowanej przez media związane z burmistrzem Wołowa, plan restrukturyzacji jest przedstawiany po pierwsze jako tylko i wyłącznie przeniesienie interny, a po drugie jest pokazany jako decyzja już zapadła. Gmina Wołów zaskarżyła do sądu uchwałę zatwierdzającą plan restrukturyzacji PCM-u, twierdząc, że jest dla niej krzywdzący, i próbuje to udowodnić. W mojej ocenie jest to ruch polityczny i pijarowy, który w żaden sposób nie służy spółce. Szkoda, bo poświęcamy czas, energię i ogrom pracy, a także środki finansowe, by tłumaczyć się, dlaczego chcemy, by w spółce było dobrze, dlaczego chcemy, by pacjenci byli bezpieczni, a pracownicy mieli lepsze warunki pracy. Kolejna rozprawa jest wyznaczona na połowę lutego. Mam nadzieję, że do końca pierwszego kwartału spór się zakończy, oczywiście korzystnie dla spółki.

Burmistrz Wołowa od pewnego czasu zapowiada budowę nowej przychodni w Wołowie. Czy w tym mieście jest miejsce dla dwóch dużych przychodni?

Patrzę na tę inwestycję z dwóch perspektyw. Z jednej, związanej wyłącznie z powstaniem nowego obiektu, który ma służyć mieszkańcom gminy Wołów i powiatu wołowskiego, koncepcja powstania nowego budynku jest dobra. Bardzo bym się cieszył, gdyby ten budynek został przekazany Powiatowemu Centrum Medycznemu, żebyśmy mogli przenieść do niego działalność przychodni działającej przy ul. Piłsudskiego. Byłoby to rewelacyjne rozwiązanie i wtedy wielki ukłon w stronę gminy Wołów, że z jednej strony zapewnia swoim mieszkańcom dużo lepszy komfort leczenia, a z drugiej za umożliwia pracownikom PCM-u pracę w dużo lepszych i bardziej komfortowych warunkach. Co do zasady, realizacja takiego projektu byłaby bardzo dobra, gdyż budynek, w którym obecnie funkcjonuje przychodnia, jest już dość leciwy i wymaga wielu inwestycji. Niestety, druga perspektywa to sytuacja, kiedy powstanie podmiot konkurencyjny dla naszej przychodni. Wtedy nowa przychodnia może stanowić dla niej pewne zagrożenie, ponieważ będziemy leczyć tę samą populację pacjentów i oczywistym jest, że nasza spółka utraci jakąś grupę osób zdeklarowanych do przychodni, co z kolei bezpośrednio przełoży się na przychody PCM-u. Byłoby dla mnie zachowaniem niezrozumiałym, gdyby wspólnik Powiatowego Centrum Medycznego próbował uruchamiać działalność konkurencyjną w stosunku do działalności swojej spółki, tym bardziej, że w roku 2020 udało nam się zbilansować działalność obu przychodni. Przychodnia w Brzegu Dolnym generuje obecnie dość istotne zyski, a przychodnia w Wołowie się bilansuje.

wm

Polecamy