Pół roku trudne dla powiatu

Zdjęcie Starosta

Starosta wołowski Janusz Dziarski wrócił do pracy po ponadczteromiesięcznej przerwie, spowodowanej chorobą. W czasie długotrwałej nieobecności włodarza jego obowiązki pełnił wicestarosta Jarosław Iskra, z którym rozmawialiśmy o pracy w ciągu minionych miesięcy.

Zaczął Pan pełnić funkcję wicestarosty w bardzo trudnym dla powiatu wołowskiego okresie. Narastające kłopoty w powiatowej służbie zdrowia, gmina Wińsko dążąca do wyjścia z powiatu wołowskiego, pustki w budżecie, problemy kadrowe w starostwie, a chwilę później niemożliwe do przewidzenia kłopoty zdrowotne starosty Janusza Dziarskiego, które przez kilka miesięcy uniemożliwiały mu pełnienie obowiązków. Miał Pan chwile zwątpienia?

Myślę, że bardzo dobrze zdiagnozował Pan kłopoty, z jakimi musiałem się zmagać przez ten, nie ukrywam, bardzo trudny czas. Czy miałem chwilę zwątpienia? Tak, miałem, jak każdy kto stoi przed trudnym zadaniem i ciąży na nim ogromna odpowiedzialność. Niemniej jednak nie zostałem wicestarostą tylko „na dobrą pogodę”, miałem świadomość powagi sytuacji. W tym trudnym czasie mogłem liczyć na wsparcie członków Zarządu Powiatu. Dlatego z tego miejsca dziękuje w szczególności Panu Józefowi Szumilasowi za wiele godzin rozmów i wskazówek, Zbigniewowi Posackiemu oraz Kamilowi Jeżynie za wszelkie rady i podejmowanie wspólnych decyzji. Szczególne podziękowania należą się Pani Skarbnik Powiatu Beacie Sadowskiej. Bez jej zaangażowania niemożliwym by było spięcie arcytrudnego budżetu na 2020 rok. Dziękuje również pracownikom Starostwa Powiatowego i podległych mu jednostek, gdyż dla każdego była to niecodzienna sytuacja. Za wsparcie merytoryczne, które otrzymywałem z zewnątrz, słowa podziękowania kieruję na ręce Małgorzaty Bołdyn, Artura Fojta, Piotra Kozdrowickiego, Jakuba Łukojko oraz Kamila Kasiny. Myślę, że udało nam się wspólnie przetrwać trudny czas. Charakter ludzi, charakter zespołu poznaje się po tym, jak potrafi radzić sobie właśnie w takich momentach – za to wsparcie wszystkim dziękuję.

Jak Pan oceni te kilka miesięcy? Co powiatowi udało się osiągnąć w okresie, w którym pełnił Pan obowiązki starosty? Z jakich osiągnięć jest Pan szczególnie dumny?

Ostatnie miesiące oceniam jako czas trudnej pracy, niemniej myślę, że jej efekty dopiero zaowocują. Trudno przez 5 miesięcy nagle wszystko zmienić, choć ambicje z pewnością chciałyby więcej. Myślę, że największym osiągnięciem tych kilku miesięcy jest podjęcie realnych działań zmierzających do utrzymania służby zdrowia na naszym terenie – zarówno w Wołowie, jak i w Brzegu Dolnym. Uważam, że zrobiliśmy krok do przodu, jestem dobrej myśli. Udało się wypracować koncepcje restrukturyzacji, spotkać się włodarzami wszystkich gmin i spokojnie, merytorycznie porozmawiać o przyszłości naszego powiatu, o bieżącej sytuacji i o kryzysie, który przez politykę rządu dotknął każdego samorządu w Polsce.
Uważam również, że jako starosta starałem się unikać niepotrzebnych sporów, rozmawiać z każdym – także z tymi, którzy mają inne zdanie. Podczas swojej pracy stawiałem na dialog i siłę argumentu, a nie argument siły. Udało się przyjąć budżet – trudny budżet, wymagający wyrzeczeń i zaciskania pasa, a przy tym złożyć wnioski na budowę dróg na naszym terenie.

No właśnie, jak to właściwie jest z tymi drogami?

Drogi mamy w bardzo złym stanie, wymagają one ogromnych nakładów, liczonych w setkach milionów złotych. W najgorszym stanie są drogi w gminach Wołów i Wińsko. Niestety tutaj bez rządowych pieniędzy sami niewiele będziemy mogli zrobić. Jako powiat aplikowaliśmy o środki zewnętrzne do Funduszu Dróg Samorządowych. W mijającym roku udało się zrealizować remont drogi pomiędzy Krzydliną Wielką a Krzydliną Małą. Wykonaliśmy wspólnie z gminą Wińsko remont nawierzchni w Węgrzcach, Białawach i Białawach Wielkich. Będziemy również w tym roku aplikować o środki zewnętrzne. Niedawno wystąpiliśmy o dofinansowanie do remontu drogi w Pieruszy, ale przed nami jeszcze mnóstwo pracy. Ponadto wraz z gminą Brzeg Dolny zrobiliśmy pod koniec roku drogę w Godzięcinie, która prowadzi na osiedle domków jednorodzinnych. Złożyliśmy wniosek na pond 5 mln na dokończenie drogi Godzięcin-Górowo. Martwi mnie przekazywanie kaskadowe dróg przez marszałka województwa, gdzie np. droga 341 z Urazu do Lubiąża stała się drogą powiatową. Obawiam się, że będziemy z roku na rok jeździć coraz gorszymi drogami, gdyż samorządy nie mają środków, a rząd, ze względu na wdrażane przez siebie programy socjalne, nie będzie w stanie sprostać ogromnym nakładom na inwestycje.

Red.

Polecamy