Podejmujemy wszelkie działania aby znaleźć rozwiązanie tej trudnej sytuacji…

O problemach służby zdrowia, zadłużeniu Powiatowego Centrum Medycznego i przejęciu budynku szkoły im. Józefa Maksymiliana Ossolińskiego przez gminę Brzeg Dolny rozmawiałam ze starostą powiatu wołowskiego Januszem Dziarskim:

Panie starosto zacznę od tematu, który zaczyna coraz bardziej niepokoić mieszkańców Brzegu Dolnego i nie tylko… Jak wygląda sytuacja Powiatowego Centrum Medycznego?

Powiatowe Centrum Medyczne, powstała jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, po to żeby wszystkie trudne zadania, sprawy organizacyjne i finansowe na terenie powiatu wołowskiego były realizowane przy współudziale wszystkich samorządów, tzn. powiatu wołowskiego i trzech gmin naszego powiatu. Zdecydowaliśmy się na ten krok ponieważ zadłużenie szpitala publicznego było bardzo duże, sytuacja była ciężka a wówczas można było skorzystać z tzw. oddłużenia służby zdrowia. Jednak warunkiem było właśnie zawiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółki akcyjnej. Wtedy samorządowcy ogłosili porozumienie i założyli spółkę, w której wszystkie samorządy naszego powiatu są udziałowcami. Jednakże, żeby realizować takie zadanie trzeba odpowiednich środków pieniężnych, a niestety kontrakt który ma Powiatowe Centrum Medyczne nie jest zbyt wysoki ,wręcz powiedziałbym że jest niski. Dodatkowo wysokość kwoty, która napływała praktycznie była niezmieniana poza tzw. produktami podwyżkowymi, czyli środkami na podwyżki dla określonych grup zawodowych. W związku z powyższym okazało się, że finanse spółki są w dość kiepskiej sytuacji. W momencie kiedy zostałem starostą powiatu wołowskiego w listopadzie 2018 roku, mówiło się o stracie na poziomie ponad 900 tys. złotych. Ale taka kwota przy 4 samorządach była do pokonania i pokrycia tej straty. Natomiast po tym jak spółka sporządziła ostateczny bilans finansowy okazało się, że ta strata jest na poziomie 2 mln 500 tys. a to już jest pokaźna kwota. Gdyby tego było mało, pojawiły się nowe żądania płacowe, których spełnienie według wyliczeń spółki, spowodowałoby że w 2019 roku spółka PCM miałaby jeszcze większą kwotę do spłaty. A to oznaczałoby konieczność dopłaty w 2020 roku przez powiat wołowski prawie 1mln 900 tys. za rok 2019 a przez gminy Brzeg Dolny i Wołów po 1 mln 500 tys. i około 200 tys. przez gminę Wińsko. Nie ukrywam, że zarówno mnie jaki i innych włodarzy gmin mocno to zaniepokoiło, ponieważ są to znaczne środki. Wydaje się czasami że strata pojedynczych milionów na ten kilkumilionowy budżet gmin to jest żadna strata, natomiast proszę wierzyć, że to wcale nie jest mało, ponieważ wiele zadań, które wypełniają samorządy są to zadania ustawowe. Często są to pieniądze z budżetu centralnego i de facto możliwość zmian w planach finansowych nie jest zbyt duża. Dlatego wydanie w tym roku przez powiat wołowski 642 tys. na pokrycie straty za rok ubiegły, spowoduje że będziemy musieli zmienić swoje plany inwestycyjne, aby spełnić obowiązek ustawowy, którym jest spłata zadłużenia za rok 2018. Stąd zaniepokojenie samorządów obecną sytuacją. Podejmowane są działania, rozmowy, aby znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji. Te działania podjęli przede wszystkim samorządowcy, którzy są ludźmi odpowiedzialnymi i wiedzą, że tak podstawowe zadanie jak zapewnienie ochrony zdrowia jest naszym obowiązkiem i jeżeli udało się 10 lat temu utrzymać służbę zdrowia na naszym terenie to teraz również powinnyśmy dokonać wszelkich starań na tym polu. Nie popadliśmy w takie problemy jakie miały miejsce w sąsiednich naszych powiatach (górowskim, średzkim) gdzie szpitale są zamknięte, i samorząd nie jest już w stanie nic zrobić poza zainwestowaniem bardzo dużych pieniędzy w tworzenie zamkniętej służby zdrowia. Właśnie takie sytuację dawały nam bardzo dużo do myślenia, żeby mimo wszystko naszą służbę zdrowia utrzymać, żeby zapewnić lecznictwo na terenie naszego powiatu.

Był Pan niedawno na rozmowie w oddziale dolnośląskiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak przebiegały te rozmowy?

Rozmawialiśmy razem z moim zastępcą Michałem Gołębiem, burmistrzami Brzegu Dolnego Pawłem Pirkiem i Arturem Michałkiem oraz burmistrzem Wołowa Dariuszem Chmurą z dyrektorem oddziału NFZ Andrzejem Oćwieją odnośnie szans, perspektyw czy możliwości pozyskania dodatkowych środków na nasze lecznictwo. Są zapewnienia od dyrektora, że w lipcu pojawią się dodatkowe środki finansowe. Natomiast nie będą to na tyle duże środki, które wystarczyłyby na spełnienie wszystkich żądań aby utrzymać spółkę chociażby na takim poziomie, jaki jest obecnie. W związku z tym omawialiśmy również z dyrektorem możliwości jakiś zmian organizacyjnych odnośnie naszych szpitali, po to żeby w maksymalny sposób wykorzystać środki pieniężne jakie są na służbę zdrowia i żeby nie dokładać dużych kwot ze strony samorządu.

Zapytam wprost, czy obawy dotyczące zamknięcia oddziałów szpitalnych są zasadne?

Szanowna Pani nikt na pewno nie mówi o zamknięciu. Natomiast żądania finansowe lekarzy ginekologów w Brzegu Dolnym są na tyle wygórowane, że w tej chwili my jako samorządowcy nie widzimy możliwości ich spełnienia. Prokurent w spółce PCM zawiadomił wojewodę, zawiadomił też Narodowy Fundusz Zdrowia, że te oddziały od 1 czerwca zostaną prawdopodobnie zawieszone. Podkreślam jednak że jest to scenariusz prawdopodobny ale nie przesądzony i nie znaczy że musi się spełnić. Równocześnie dodam że przed takim zawiadomieniem prokurent uzyskał zapewnienie ze strony szpitala w Trzebnicy, że wszystkie przypadki ginekologiczne zostaną zaopatrzone w szpitalu Trzebnickim, gdyby jednak do tego zawieszenia doszło. Natomiast nie ukrywam, że my samorządowcy prowadzimy działania mające na celu zabezpieczenie oddziału ginekologii i pozyskania innych lekarzy, którzy byliby w stanie przy zaproponowanych przez nas wynagrodzeniach podjąć z nami współpracę i pracować w tym szpitalu, tak żeby do zawieszenia działalności nie doszło. Temat jest cały czas przez nas opracowywany.

Teraz parę słów odnośnie Ossolińczyka. Szkoła została oficjalnie przekazana gminie Brzeg Dolny.

Zacznijmy od tego, że gmina Brzeg Dolny chciała przyjąć zadanie prowadzenia szkoły, a po drugie społeczeństwo lokalne również było za ponownym otwarciem Ossolińczyka. Ja osobiście uważałem i udało mi się do swoich przekonań namówić pozostałych członków zarządu do tego, że jeśli społeczeństwo czegoś chce, to na pewno Rada Powiatu nie powinna tego odmawiać. Życzę Ossolińczykowi, całej kadrze dydaktycznej i przyszłym uczniom aby jak najlepiej im się układało. Wiem, że samorząd dolnobrzeski jest aktywnym samorządem i wierzę że znajdą się środki aby tę szkołę doposażyć czy prowadzić działania marketingowe zachęcające kolejnych absolwentów szkół podstawowych. Ten rok jest specyficzny, bo do szkół średnich wybierają się uczniowie kończący ośmioletnią szkołę podstawową oraz absolwenci gimnazjum.

Dziękuję za rozmowę.

SJ

Polecamy