Być przy uczniach i nauczycielach

Nowe stanowisko, nowe obowiązki i ogrom pracy nie przeszkadzają nowej dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 im. Marii Skłodowskiej Curie w podejmowaniu ciekawych wyzwań i szukaniu nietradycyjnych rozwiązań. O pomysłach na rozwój placówki, zbliżających się 60. urodzinach szkoły oraz o wrażeniach po objęciu stanowiska z Małgorzatą Sapun, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 im. Marii Skłodowskiej-Curie, rozmawiała Sandra Jagieła.

Od nowego roku szkolnego sprawuje Pani funkcję dyrektora szkoły. Nie mogę zacząć naszej rozmowy od podstawowego pytania: Jak się Pani czuje na nowym stanowisku?

To jest zupełnie nowy świat, to jest zupełnie inna przestrzeń. Zaskakujące, że zarówno koncepcja szkoły, którą przygotowywałam, jak i kurs zarządzania oświatą stanowią zbiór pięknych pomysłów, ale jest to tylko jedna ze stron edukacji. Potem wchodzi się do gabinetu dyrektora i okazuje się, że czekają papiery i umowy, gonią terminy. Przez pierwszy tydzień walczyłam, żeby wyjść z gabinetu. Pomyślałam sobie, że przecież nie po to startowałam w konkursie. Zrobiłam to, aby wykonać zadanie – mieć realny wpływ na rozwój szkoły; aby spotykać się z nauczycielami i uczniami, a nie tylko wypełniać dokumenty. To właśnie ten obszar jest dla mnie ogromną zmianą i tak naprawdę cały czas uczę się wszystkiego. Mimo zasobu wiedzy teoretycznej, na co dzień i tak spotykam się z różnymi nowościami. Wiem, że muszę przez to wszystko przejść, aby czuć się w tym dobrze, bezpiecznie i kompetentnie. Jak już wspomniałam wcześniej, weszłam w zupełnie nowy świat, świat prawa oświatowego, zarządzania placówką, zawierania umów, pilnowania dat, przelewów i to naprawdę zajmuje bardzo dużo czasu. Natomiast nie wyobrażam sobie sytuacji, że jest to esencją bycia dyrektorem – na to na pewno bym się nie zdecydowała. Przecież szkoła to ludzie – uczniowie, rodzice, nauczyciele i inni pracownicy. Moja wizja dyrektora zakłada przede wszystkim bycie przy uczniach i nauczycielach. Ich rozwój. Aczkolwiek wiem, że dokumentacja jest ważna dla organu prowadzącego oraz organu nadzorującego, czyli kuratorium, bo dla tych podmiotów są to dowody, że szkoła pracuje tak, jak powinna. A ja muszę znaleźć złoty środek.

 

Czy ma Pani już pomysły na zmiany w szkole – czy długofalowe czy takie, które można wprowadzać od razu?

Oczywiście że mam! Zacznę od tego, że zmiany, które chciałabym wprowadzić, nie wynikają z wcześniejszego złego zarządzania. Po prostu każdy dyrektor ma swoją wizję prowadzenia szkoły i każdy idzie w swoją stronę. Oczywiście w pewnych aspektach idzie się tą samą drogą.. Osobiście jestem na etapie mocnej wiary w tzw. kompetencje kluczowe, które są popularne w szkołach europejskich i zalecane do realizacji. Jest ich osiem, a każdy nauczyciel powinien wdrażać je wszystkie w swoją codzienną pracę edukacyjną, aby przygotować dziecko do życia w społeczeństwie wiedzy. Bez względu na to, czy jest to język polski, religia czy wychowanie fizyczne, i czy jest to szkoła w Polsce czy gdziekolwiek indziej, dziecko powinno wyjść z takim samym poziomem wiedzy, postaw i umiejętności. Kompetencje kluczowe dają taką możliwość, o ile nauczyciel z wielką świadomością organizuje proces dydaktyczny, szukając różnorodnych rozwiązań. Proszę sobie wyobrazić absolwenta szkoły, który ma mocno rozwinięte umiejętności językowe, matematyczne, korzysta z nowoczesnych technologii, posiada świadomość społeczną, obywatelską, kompetencje miękkie, a przy tym jest przedsiębiorczy i wrażliwy na wytwory kultury. Tego właśnie powinien uczyć się na każdym przedmiocie. Wiem, że są to lata pracy, bo trzeba odejść od swoich przyzwyczajeń, od sztywnych schematów nauczania. Jednak ja mocno wierzę w zmianę i jej korzyści. To jest wykonalne, ale wymaga przede wszystkim pracy nauczycieli i zaufania rodziców.

Z ważniejszych projektów – na pewno chcę wdrażać wymiany międzynarodowe. Jestem już na etapie rozmów w gminie na temat wymiany ze szkołami w Barsinghausen i Kowlu. Pan Roman Adaśko przekazał mi cztery kartony dokumentacji wymian. Pamiętajmy, że wszystko przecież zaczęło się w „Piątce”. A tak naprawdę uważam, że w dzisiejszych czasach nauka języka obcego, ale i poznawanie innych kultur w formie wymian właśnie, kształtuje również wiele innych kompetencji u uczniów.

Jeśli chodzi o projekty długofalowe, to cały czas obserwuję świat edukacji i tendencje, wedle których się on rozwija. Wyłapuję potrzeby uczniów i staram się zapewniać im różne możliwości. Zdaję sobie sprawę z tego, że samo nauczanie i wyniki nauczania, egzaminów są bardzo ważne, ale po 13 latach pracy z uczniami wiem, że nie są najważniejsze. Przewrotne? Dziecko w szkole ma być szczęśliwe, ma czuć się bezpiecznie, rozwijać się wszechstronnie jako człowiek, a prędzej czy później przełoży się to na wyniki. Dlatego m. in. chciałabym uczynić szkołę bardziej przyjazną, otwartą na inicjatywy uczniów. Z tego powodu chcę sprostać jednemu z problemów, jakim jest np. rozstrzał wiekowy klas pierwszych i ósmych. Poszukuję przestrzeni dla klasy ósmej – fizycznej i mentalnej. Chciałabym, żeby najstarsi uczniowie mieli swoje miejsce w „Piątce”, swoją świetlicę, w której mogliby spędzać ciekawie czas, odpocząć, Planuję z czasem odświeżyć wizualnie szkołę na zewnątrz, ale i jej wnętrze, np. postawić siedziska na półpiętrach, automat z napojami i przekąskami, włączyć czasem muzykę, wyłączyć dzwonki  – takie pozornie drobne rzeczy, żeby uczniowie czuli się w szkole dobrze, żeby szkolna przestrzeń nie była synonimem przymusu, obowiązku i nauki. Wierzę mocno w potencjał uczniów. Codziennie mnie zaskakują nowymi pomysłami. Oczekują współpracy i działania. A na to jestem właśnie przygotowana.

 

W przyszłym roku szkoła będzie obchodziła okrągłe 60. urodziny. Na tę okazje szykowany jest mural na budynku. Czy już zaplanowano jakieś wyjątkowe obchody i uroczystości?

Tak, plan uroczystości powoli powstaje. Oczywiście, planujemy klasyczne obchody jubileuszowe. Nauczyciele zaangażują również w te działania dawnych pracowników szkoły. Ja jestem tu dopiero 4. rok, więc moja wiedza jest znikoma w porównaniu z wiedzą absolwentów czy nauczycieli, którzy pracowali w tym miejscu ponad 30 lat. Zajmą się oni zebraniem faktów, odświeżaniem historii, poszukiwaniem różnych ludzi, co przełoży się na finalne obchody 7 listopada 2020 roku. Będzie oczywiście gala i apel, spotkanie z absolwentami i uroczysty bal. Będą publikacje okolicznościowe, będzie medialnie. Chcę, aby nadchodzący jubileusz miał wymiar święta i żeby przypominał, jacy absolwenci opuścili mury szkoły, która jest jedną z pierwszych w Brzegu Dolnym.

 

Szykuje się prawdziwe święto Szkoły Podstawowej nr 5.

Tak, trening przed tym wydarzeniem będziemy mieć już za miesiąc, bo 7 listopada – w dzień urodzin Marii Skłodowskiej-Curie, kiedy to będą organizowane urodziny szkoły. Będzie bardzo uroczyście – tort, balony i występy. Został ogłoszony międzyszkolny konkurs dotyczący patronki, którego podsumowanie nastąpi w dniu święta szkoły. Oprócz tego na sali gimnastycznej odbędzie się pokaz chemiczny, który zapowiada się spektakularnie! Maria Skłodowska-Curie jest patronką szkoły, a w moim odczuciu cały czas jest jej za mało w naszej lokalnej świadomości. Chciałabym trochę o niej przypomnieć, stąd właśnie mural, który wydał się idealną zapowiedzią nadchodzącego jubileuszu. Jednocześnie trwają teraz prace nad nowym logo szkoły. Mural ma w sobie jeden element, który zainspirował grafika. Później przeniesiemy nasze pomysły do wnętrza budynku. Już wkrótce startujemy z nową, spójną szatą graficzną szkoły. Nie mogę się doczekać tego dnia, kiedy Szkoła Podstawowej nr 5 będzie bardziej rozpoznawana w mieście i kojarzona z ciekawymi  przedsięwzięciami.

Dziękuje za rozmowę.

Polecamy