27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

27. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Brzegu Dolnym, podobnie jak w całej Polsce jest wydarzeniem niezwykłym i z roku na rok organizowanym z coraz większym rozmachem. W tym roku akcja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pod hasłem „gramy dla dzieci małych i bez focha”, miała na celu zebranie jak największej sumy, na zakup nowoczesnego sprzętu medycznego dla specjalistycznych szpitali dziecięcych.

To nie tylko największa impreza charytatywna w Polsce, i od niedawna, jedna z największych akcji charytatywnych na świecie. To przede wszystkim pomoc przez wspólną zabawę, w której udział biorą wszyscy ludzie dobrego serca. 13 stycznia mieszkańcy Brzegu Dolnego, już od samego rana wrzucali „cegiełki” do puszek uśmiechniętych wolontariuszy WOŚP, którzy jak mówią robią to, bo „pomaganie jest dziecinne proste!”

W styczniową niedzielę można było posłuchać występów instrumentalno – wokalnej sekcji Dolnobrzeskiego Ośrodka Kultury, oraz obejrzeć taneczne show w wykonaniu „Rytmów Planety”. Przed publicznością zgromadzoną w Kompleksie Hotelowo – Sportowym Rokita zaśpiewała Wiktoria Kresa oraz Piotr Olszewski. Tancerze z grupy Si &Si Criss Cross Squad wraz z Damianem Kluką pokazali hip – hopowy układ taneczny a profesjonalny pokaz Teakwon-do zaprezentowała drużyna Avasatare. Wystąpiła też para taneczna Renata i Janusz Mazurowie. Zakończeniem wieczoru było światełko do nieba, w tym roku wyświetlone w nietypowy sposób ze względu na troskę o czworonożnych przyjaciół. Dolnobrzeski Ośrodek Kultury, idąc za przykładem Jurka Owsiaka postanowił zorganizować laserowy pokaz bezdźwięcznych fajerwerków, żeby niepotrzebnie nie stresować zwierząt i nie narażać ich na cierpienie.

Jak co roku zorganizowano licytacje, z których cały dochód przeznaczony był dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Organizacje, kluby oraz osoby prywatne przekazały na aukcje rozmaite przedmioty. Dla fanów motoryzacji i szybkiej jazdy, organizacja harcerska „Cichociemni” przygotowała vouchery na jazdę samochodem BMW oraz dwudniową jazdę motocyklem BMW z pełnym bakiem. W sklepiku u „Cichociemnych” nie zabrakło również koszulek, kubeczków czy kalendarzy.

Do wylicytowania były m.in.: obrazy, zestaw miodów pitnych od Państwa Kamaszuków, koszulki, kubki, anioły wykonane przez uczniów Zespołu Placówek Resocjalizacyjnych, oraz „wędrowny” Miś Borys, który już po raz czwarty pomagał zebrać jak najwięcej pieniędzy dla chorych dzieci. Niezależnie od tego kto ile przeznaczył na licytacje, ważne że wszystkie upominki kupione w szczytnym celu, nabiorą wyjątkowej mocy i staną się symbolem dobrych serc ludzi. Takie akcje pokazują, że wspólnymi siłami jesteśmy w stanie zdziałać prawdziwe cuda.
sj

Polecamy